31 sie 2009

"Pięć Minut przed Burzą" - pierwsza wystawa wirtualna AP w Toruniu

W imieniu Archiwum Państwowego w Toruniu oraz Pani Dyrektor mgr Beaty Herdzin z przyjemnością informuję i zapraszam do odwiedzenia naszej pierwszej wirtualnej wystawy zatytułowanej "Pięć Minut przed Burzą". Wystawę będzie można obejrzeć już od dnia 1 września b.r. na nowej stronie internetowej Archiwum: www.torun.ap.gov.pl
Wystawa poświęcona jest ostatnim chwilom przed wybuchem II wojny światowej oraz gorączkowym działaniom tuż po jej wybuchu, w trakcie kampanii wrześniowej. Prezentuje w wirtualny sposób różnorodne w formie archiwalia z zasobu Archiwum Państwowego w Toruniu oraz Oddziału we Włocławku.

Z wybranych na wystawę materiałów z jednej strony wyłania się obraz codziennego życia miast Torunia i Włocławka i ich mieszkańców, wraz z dalekosiężnymi planami i nadziejami na przyszłość, z drugiej zaś strony widoczne są: lęk przed narastającą agresją i roszczeniami niemieckiego sąsiada i próby przygotowań do nieuniknionej wojny.


Wystawa podzielona została na dwie części dotyczące osobno Torunia oraz Włocławka. Niestety, z terenu Włocławka z okresu lata 1939 roku zachowało się bardzo niewiele archiwaliów, być może zaginęły w wyniku działań wojennych. W związku z tym szerzej prezentowane są planowane w tym mieście na rok 1939 różnorodne przedsięwzięcia, w tym budowlane. Z zachowanych akt wynika także, że miasto przed wybuchem wojny miało problem z epidemią duru (tyfusu) plamistego w środowiskach robotniczych. Na tle skąpo zachowanych archiwaliów wyjątkowy walor posiada zachowany w zbiorach Oddziału Archiwum we Włocławku protokół posiedzenia Oddziału PCK we Włocławku z dnia 1 września 1939 roku. Zawiera on plan działania na czas wojny i przewiduje pomoc sanitarną i opiekę na rannymi i żołnierzami, zarówno armii polskiej, jak i niemieckiej.


Dla Torunia z okresu lata 1939 roku zachowało się nieco więcej archiwaliów, dotyczących zarówno życia codziennego, jak i przygotowań do wojny. Szczególnie poruszające są informacje o przedsięwzięciach planowanych na sierpień i wrzesień 1939 roku, a wśród nich plakaty ostatnich przedstawień teatralnych czy letnia ramówka rozgłośni regionalnej Polskiego Radia. Zachowały się także sprawozdania z kolonii letnich, których sierpniowe turnusy zostały przerwane nakazem powrotu dzieci do domów.


Narastające napięcie polityczne widać między innymi w poufnych raportach policyjnych, dotyczących na przykład rewizji w domach Niemców „politycznie podejrzanych” (z dnia 31 sierpnia 1939!) oraz w podaniu Polaka z Gdańska, który z powodu prześladowań narodowościowych prosi o zgodę na osiedlenie w Polsce. Toruń szczególnie dokładnie przygotowywał się do ataku gazowego oraz do ataku z powietrza, organizując obronę przeciwlotniczą, co znalazło odzwierciedlenie w licznie zachowanych instrukcjach dla służb miejskich oraz w zestawieniach różnorodnego typu schronów. Akcja mobilizacyjna rozpoczęła się w ostatnich dniach sierpnia. W Archiwum Toruńskim zachowały się liczne karty powołania osób i środków transportu (np. roweru). Mimo grozy nadciągającej wojny lekko humorystyczną wymowę ma pismo z dnia 31 sierpnia 1939 roku wysłane przez Bolesława Hozakowskiego, właściciela firmy "Skład i Hodowla Nasion" do Zarządu Miejskiego w Toruniu, w sprawie błędnego ujęcia w planie mobilizacyjnym produkowanych przez niego cebul i nasion kwiatów i warzyw jako cebuli i włoszczyzny. Zachowana z pierwszych dni września bardzo nieliczna korespondencja pokazuje chaos ewakuacji, ale z drugiej strony również próby zorganizowania życia codziennego w czasach wojny. Część toruńską wystawy kończy rzeczowa informacja o braku miejsc do pochówku na cmentarzu wojskowo-garnizonowym.

Beata Herdzin,

Dyrektor Archiwum Państwowego w Toruniu


Prawa autorskie do tekstu i zdjęć: Archiwum Państwowe w Toruniu

24 sie 2009

"Problemy archiwistyki" Nr 3/2009

Ukazał się numer 3 e-kwartalnika "Problemy archiwistyki". Artykuły w plikach pdf do poczytania na ----> Problemy Archiwistyki <----

Władysław Stępniak
W czym może przeszkadzać zasada proweniencji?

Waldemar Chorążyczewski
Archiwista – teoretyk? Archiwozof? Archiwistyk?

Krzysztof Stryjkowski
Akta niemieckiej listy narodowościowej i ich pozostałość w Archiwum Państwowym w Poznaniu

Dariusz Grot
Dostępność zasobów archiwów państwowych (część czwarta)

Wioletta Lipińska
Z problematyki narastającego zasobu archiwalnego w zakresie projektów budowlanych w świetle przepisów prawa (wprowadzenie)

Anna Barszcz
Głos w sprawie archiwów wyodrębnionych

Stanisław Sierpowski
Aleksandro Gionfrida, L’Italia e il coordinamento militarne „interalleato” nella prima guerra mundiale

16 sie 2009

Sentymentalnie i ...jeszcze na lato

Kolejny artysta, którym niegdyś się zainteresowałem i którego do dziś z przyjemnością słucham czekając na kolejne albumy.

Alan Eugene Jackson (url. 17 października 1958 roku w Newnan,w stanie Georgia) - jego muzyka zawiera w sobie elementy honky tonk oraz mainstreamu gatunku, słychać także wpływy klasycznej odmiany country. W latach 90. jeden z najpopularniejszych artystów tego stylu. Nagrał 12 albumów studyjnych oraz wiele kompilacji. Sprzedał ponad 50 milionów płyt. Ponad 50 jego singli znalazło się w prestiżowym zestawieniu Billboard Top 30, w tym połowa okupowała 1. miejsce. Członek Grand Ole Opry. Ma swoją gwiazdę w Music Hall of Fame w Georgii.

Cyt. za:
http://www.miastomuzyki.pl/biografia-alan-jackson,8054
http://www.alanjackson.com/

Na początku marca 2008 roku, z ukazaniem się następnego albumu "Good Time" fani mogli odetchnąć z ulgą, bo wydawnictwo stylistycznie wróciło do korzeni gatunku. Promował go singiel "Small Town Southern Man". Z tego krążka pochodziły także takie przeboje jak "Country Boy" i "Sissy's Song", która dedykowana została długoletniej przyjaciółce rodziny – Leslie "Sissy" Fitzgerald, tragicznie zmarłej w poprzednim roku.

Z tego albumu pochodzą dwa utwory, które w ostatnich tygodniach towarzyszą mej letniej tułaczce po tym świecie, mianowicie: "I Still Like Bologna" oraz wakacyjny "Laid Back 'N Low Key (Cay)".

"I Still Like Bologna" to nic innego, jak wspomnienie starych czasów, gdy człowiek żył w zgodzie z naturą, bez nowinek technicznych. Ech... to nie wróci już. Jednocześnie słowa nie skreślają tego, co otrzymaliśmy dzięki rozwojowi nauki i techniki. To ułatwia życie... W jakim stopniu? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie. Posłuchajcie zresztą.

Alan Jackson - "I Still Like Bologna"



Parę słów od Alana:



Alan Jackson - "Laid back 'N low key"

11 sie 2009

Wakacje z naturą i historią

Kilka dni urlopu spędziłem w zachodniej części Pojezierza Wałeckiego, na obrzeżach Drawieńskiego Parku Narodowego. Niezwykle urokliwe okolice Wałcza, Mirosławca, Tuczna i okolicznych wsi - Starej i Nowej Korytnicy, Nowej Studnicy, Łowicza Wałeckiego zapewniają ciszę i spokój ducha, wywołują uśmiech i dobry nastrój, jako efekt obcowania z dziewiczą przyrodą, z dala od cywilizacji, przemysłu i miejskiego hałasu.






Warty odwiedzenia jest rezerwat przyrody "Mszary Tuczyńskie", niezapomnianych wrażeń dostarcza obszar chronionego krajobrazu "Puszcza nad Drawą", liczne jeziora i lasy sosnowe. Tereny sprzyjają wędrówkom pieszym i rowerowym.






Innym ciekawym miejscem jest tzw. Czarodziejska Górka położona 9 km od Wałcza, pomiędzy Strącznem a Rutwicą. Woda płynie w górę, samochód całkowicie wyhamowany i "na luzie" sam wjeżdża pod górkę. Sprawdzone! Polecam.

Miłośnicy historii również znajdą tu coś dla siebie. Wał Pomorski (niem. Die Pommernstellung) – poprawniej nazywany Pozycją Pomorską był linią fortyfikacji niemieckich wybudowanych w latach 1932-1937 i rozbudowanej w latach 1938-1939 i 1944-1945 na ówczesnej wschodniej granicy Niemiec w rejonie Pojezierza Zachodniopomorskiego. Całkowita długość pozycji w roku 1937 wyniosła ok. 235 km.

Pozycja ta w założeniu twórców miała być tylko tzw. pozycją umocnioną, rozbudowaną pozycją polową osłaniającą rejony koncentracji wojsk i osłaniającą Pomorze Zachodnie w razie uderzenia wojsk polskich. Do końca 1937 roku zrealizowano budowę fortyfikacji od Czechowa koło Gorzowa Wlkp. na południu aż do okolic Białego Boru i Cybulina (południowy brzeg jeziora Bobięcińskiego Wielkiego). Dalej Wał Pomorski miał być tylko tzw. odcinkiem mobilizacyjnym wzmacnianym fortyfikacją polową tylko na wypadek wojny i biegł w stronę Darłówka gdzie miał stykać się z Bałtykiem. Wał Pomorski zawierał w sobie wiele znaczących fragmentów; rejon Wałcza to najpotężniejszy węzeł schronów na obecnym terenie Polski. Na szczycie Góry Wisielczej (151 m n.p.m.) koło Strzalin powstała jedna z największych grup warownych w fortyfikacji niemieckiej, która posiadała około 800 m potern. Całość przez okres wojny nie była obsadzona i otwarta na działalność wywiadu, także polskiego.

W 1944 podjęto decyzję o przygotowaniu Wału do obrony. Pozycję uzupełniono o pozycje polowe, wybudowano kilkaset lekkich schronów dla ckm typu Ringstand 58c zwanych potocznie Tobrukami. Nieukończone fortyfikacje Wału blokowały marsz Armii Czerwonej i Wojska Polskiego od stycznia do marca 1945.

W Wałczu czynny jest obecnie skansen na pozostałościach tzw. Grupy Warownej "Cegielnia". W okolicach wsi Zdbice miało miejsce przełamanie Wału Pomorskiego, we wsi znajduje się tablica pamiątkowa oraz Izba Pamięci.

W Strzalinach na południowy wschód od wsi Góra Wisielcza (151 m n.p.m.), pozostałości grupy warownej "Góra Wisielcza", fortyfikacji Wału Pomorskiego (1933-38). Schron ten był najsilniejszą grupą warowną ze wszystkich umocnień niemieckich okresu drugiej wojny światowej. Niezagospodarowane podziemne korytarze o łącznej długości 800 metrów, upodobały sobie nietoperze na jedno z największych w Polsce zimowisk. Od 13 czerwca 2008 teren wraz z otaczającym wzgórze lasem sosnowym (17,83 ha) w rezerwacie przyrody "Strzaliny koło Tuczna".

Zamek w Tucznie - legenda. Urlop 2009

Biała Dama

Na początku XV stulecia, jeden z właścicieli tuczyńskiego zamku ożenił się z piękną panną ze świetnego , wielkopolskiego rodu. Nie było to jednak małżeństwo udane i między młodymi rychło zaczęły się niesnaski. Kiedy pan zamku wyjechał na królewskie wezwanie do Krakowa, pani nawiązała tajemny romans z młodym sokolnikiem.

Kochankowie spotykali się w jednej z komnat we wschodniej wieży, gdzie pani dla niepoznaki kazała ustawić swe krosna i kołowrotek.

Czas jednak szybko mijał i po kilku miesiącach wrócił na zamek jego właściciel. Któregoś dnia zorganizowano polowanie na ptactwo wodne, w którym uczestniczył cały dwór. W czasie łowów zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Pani zamku, strzelając z kuszy do skrytego w szuwarach stadka cyranek, trafiła sokolnika.

Młodzieniec zmarł jeszcze tego samego dnia. Rozpacz młodej pani nie miała granic. Zamknęła się w komnacie na wieży, nie dopuszczając do siebie nikogo. Jakiś czas potem znaleziono ją martwą. Ponoć sama zadała sobie śmierć wypijając truciznę. Pochowano ją jednak z należytą czcią w rodzinnym grobowcu.

W zamku jednak od tego czasu dzieją się dziwne rzeczy. Zza zamkniętych drzwi komnaty na wieży dochodzi turkot kołowrotka, a przez okienko widać migocące światełko. W nocy spotkać można na zamkowych korytarzach dwie zjawy: młodej kobiety w bieli i giermka z sokołem ubranego w zielony strój myśliwski...

Cyt. za: http://www.zamek-tuczno.pl/?legenda,2

Zamek w Tucznie - urlop 2009


Najwcześniejsze historyczne zapisy źródłowe stwierdzają: "Hasso von Wedel, pierwszy właściciel Tuczna przejął w XIIIw. ceglany dom polskiego księcia Wielkopolski”. Nie ma potwierdzenia, że dom znajdował się w tym samym miejscu, gdzie obecny Zamek w Tucznie, ale z pewnością historia Zamku zaczyna się w tamtych czasach.

Pierwszy, ceglano - kamienny gotycki dom został wzniesiony na kwadratowym planie 35x35 m. z kwadratowym dziedzińcem otoczonym grubym, ceglanym murem, ze wschodnim skrzydłem dla mieszkańców. Położony na szczycie stromego wzgórza, otoczony wodami dwóch jezior i bagnami z trzech stron, Zamek był dobrze bronioną fortecą, dominującą nad miasteczkiem Tuczno.

W 1331 roku osada została obdarzona przez rodzinę Wedlów prawami miejskimi. Przez 200 lat miasto i Zamek były świadkami zgromadzń rodziny i jej politycznych spotkań. W 1542 roku gdy aspekty religijne poróżniły Wedlów - rodzina rozdzieliła się na dwie gałęzie. Jedna z nich przyjęła nazwisko Wedel - Tuczyński (od nazwy miasta) i związała się ściśle z Polską.

Od tego czasu zaczęła postępować dalsza przebudowa Zamku. Po przeciwnej stronie skrzydła mieszkalnego został wybudowany nowy budynek z głębokimi piwnicami o wymiarach 8x11 m. W XVI w. rodzina Wedlów Tuczyńskich zmodernizowała rezydencję. Między rokiem 1542 i 1581 Stanisław Tuczyński przeprowadził ogólną przebudowę gotyckiego Zamku, tworząc w ten sposób całkowicie nowy, renesansowy budynek.

Szesnastowieczne przebudowy Zamku nie zniszczyły gotyckiego układu dziedzińca zamkniętego siedmiometrową ścianą ceglaną. Lata 1608-1631 przyniosły dalsze zmiany. Krzysztof Tuczyński dodał dwa kompletnie nowe, zachodnie i południowe skrzydła. Dziedziniec został zamknięty trzema skrzydłami i ceglanym murem.

W XVII w. fasady tych skrzydeł otrzymały nowy barokowy kształt a dziedziniec otwarto przez zburzenie muru. W ten sposób średniowieczna twierdza została przemieniona, zgodnie z ówczesną modą, w bogatą rezydencję rodziny Tuczyńskich.

Wraz ze śmiercią ostatniego z Wedlów - Andrzeja Tuczyńskiego w 1717 r. Zamek przechodził z rąk do rąk, stając się coraz bardziej zaniedbany. W 1772 r. miasto Tuczno i Zamek dostały się pod panowanie pruskie. W 1846 r. zachodnie skrzydło zostało kompletnie przebudowane, lecz Zamek ciągle nie stracił swego monumentalnego charakteru.

Na początku XX w. list burmistrza Tuczna mówi, że Zamek został prawie całkowicie zniszczony. Po interwencji władz Piły i Berlina budynek został odnowiony i przekazany jako szpital niemieckiej charytatywnej organizacji “Caritas”.

Podczas wojny Zamek tworzył, ogniwo umocnień stanowiących linię niemieckiej obrony “Wał Pomorski”. Wraz z zabudowaniami rynku został wysadzony w powietrze przez wycofujące się wojska radzieckie w 1946 roku. Rekonstrukcja rozpoczęła się w 1966 roku. Po drobiazgowych historycznych i architektonicznych studiach rekonstrukcję zakończono i Zamek otwarto w 1976 r. jako Dom Architektów: Stowarzyszenie Architektów Polskich.

Cyt. za: http://www.zamek-tuczno.pl/?historia,3

Więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Tucznie

Tuczno (hist. Thuitz, niem. Tütz) – miasto w woj. zachodniopomorskim, w powiecie wałeckim, siedziba gminy miejsko-wiejskiej Tuczno. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. pilskiego. Położone w zachodniej części Pojezierza Wałeckiego, na obrzeżach Drawieńskiego Parku Narodowego.

Pierwsze pisane wzmianki o miejscowości Tuczno pochodzą z 1306 roku. Zaczątkiem dzisiejszego miasta była prawdopodobnie słowiańska osada. Tuczno w 1331 roku otrzymało prawa miejskie na prawie brandenburskim. Jednak od wcześniejszych już lat, miasto było prywatną własnością rodziny Wedlów, której przedstawiciele byli ważnymi osobistościami w ówczesnej Wielkopolsce. Ich rządy trwały do połowy XVIII wieku kiedy ród Wedlów-Tuczyńskich całkowicie wygasł. Wtedy to Tuczno i okoliczne miejscowości przeszły pod władanie różnych osób aby w 1772 roku przejść (w wyniku I rozbioru Polski) pod władzę pruską. Ich panowanie trwało 173 lata do 1945 roku.

W latach 20. i 30. XX wieku władze niemieckie poleciły wybudować w mieście i okolicach olbrzymie umocnienia które w czasie II wojny światowej weszły w skład umocnień Wału Pomorskiego. Bunkry te po wojnie zostały wysadzone w większości w powietrze przez żołnierzy 47 Armii Radzieckiej. Tuczno zostało zajęte przez żołnierzy radzieckich 11 lutego 1945 roku. Zabudowa miasteczka legła w gruzach, straty sięgnęły 80%.

Miasto zostało ponownie włączone do Polski, zaś jego ludność wysiedlono do Niemiec. Po wojnie nastąpiła odbudowa i rozbudowa miasta, jednak utraciło ono swój pierwotny charakter wskutek nieprzemyślanej zabudowy. Efektem tego są nieciekawe bloki w centrum miasta i praktycznie brak starej zabudowy. Do 1999 roku Tuczno było najmniejszym miastem województwa pilskiego. Obecnie jest jednym z mniejszych miast województwa zachodniopomorskiego.

--------
Zdjęcia własne.

2 sie 2009

Premiera nieznanych utworów Mozarta


Serwisy donoszą, iż w archiwum Międzynarodowej Fundacji "Mozarteum" odnaleziono i zidentyfikowano jako kompozycje własne Wolfganga Amadeusza Mozarta zapisy dwóch utworów fortepianowych. Mozart napisał je ponoć jeszcze przed ukończeniem 10 roku życia.
Utwory mają zostać wykonane w rodzinnym domu Mozarta w Salzburgu, w którym mieszkał w latach 1773-1780. Obecnie mieści się tam muzeum jemu poświęcone.
To już nie pierwsze takie odkrycie. W styczniu br. odnaleziono inny utwór Mozarta w jednej z francuskich bibliotek.

Wolfgang Amadeusz Mozart zmarł w wieku 35 lat, pozostawił po sobie ponad 600 utworów muzycznych.

Miło by było kiedyś uczestniczyć w takim wydarzeniu... Póki co pozostaje "telewizyjny" noworoczny koncert w Wiedniu. Cóż...