Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzyka. Pokaż wszystkie posty

16 sie 2009

Sentymentalnie i ...jeszcze na lato

Kolejny artysta, którym niegdyś się zainteresowałem i którego do dziś z przyjemnością słucham czekając na kolejne albumy.

Alan Eugene Jackson (url. 17 października 1958 roku w Newnan,w stanie Georgia) - jego muzyka zawiera w sobie elementy honky tonk oraz mainstreamu gatunku, słychać także wpływy klasycznej odmiany country. W latach 90. jeden z najpopularniejszych artystów tego stylu. Nagrał 12 albumów studyjnych oraz wiele kompilacji. Sprzedał ponad 50 milionów płyt. Ponad 50 jego singli znalazło się w prestiżowym zestawieniu Billboard Top 30, w tym połowa okupowała 1. miejsce. Członek Grand Ole Opry. Ma swoją gwiazdę w Music Hall of Fame w Georgii.

Cyt. za:
http://www.miastomuzyki.pl/biografia-alan-jackson,8054
http://www.alanjackson.com/

Na początku marca 2008 roku, z ukazaniem się następnego albumu "Good Time" fani mogli odetchnąć z ulgą, bo wydawnictwo stylistycznie wróciło do korzeni gatunku. Promował go singiel "Small Town Southern Man". Z tego krążka pochodziły także takie przeboje jak "Country Boy" i "Sissy's Song", która dedykowana została długoletniej przyjaciółce rodziny – Leslie "Sissy" Fitzgerald, tragicznie zmarłej w poprzednim roku.

Z tego albumu pochodzą dwa utwory, które w ostatnich tygodniach towarzyszą mej letniej tułaczce po tym świecie, mianowicie: "I Still Like Bologna" oraz wakacyjny "Laid Back 'N Low Key (Cay)".

"I Still Like Bologna" to nic innego, jak wspomnienie starych czasów, gdy człowiek żył w zgodzie z naturą, bez nowinek technicznych. Ech... to nie wróci już. Jednocześnie słowa nie skreślają tego, co otrzymaliśmy dzięki rozwojowi nauki i techniki. To ułatwia życie... W jakim stopniu? Niech każdy sam sobie odpowie na to pytanie. Posłuchajcie zresztą.

Alan Jackson - "I Still Like Bologna"



Parę słów od Alana:



Alan Jackson - "Laid back 'N low key"

2 sie 2009

Premiera nieznanych utworów Mozarta


Serwisy donoszą, iż w archiwum Międzynarodowej Fundacji "Mozarteum" odnaleziono i zidentyfikowano jako kompozycje własne Wolfganga Amadeusza Mozarta zapisy dwóch utworów fortepianowych. Mozart napisał je ponoć jeszcze przed ukończeniem 10 roku życia.
Utwory mają zostać wykonane w rodzinnym domu Mozarta w Salzburgu, w którym mieszkał w latach 1773-1780. Obecnie mieści się tam muzeum jemu poświęcone.
To już nie pierwsze takie odkrycie. W styczniu br. odnaleziono inny utwór Mozarta w jednej z francuskich bibliotek.

Wolfgang Amadeusz Mozart zmarł w wieku 35 lat, pozostawił po sobie ponad 600 utworów muzycznych.

Miło by było kiedyś uczestniczyć w takim wydarzeniu... Póki co pozostaje "telewizyjny" noworoczny koncert w Wiedniu. Cóż...

25 lip 2009

"Some broken hearts never mend"

W polskim tłumaczeniu posłuchałem dziś podczas Pikniku Country w Mrągowie (2009). Wolę jednak wykonanie Dona Williamsa. Jeden z moich ulubionych kawałków. Coffee black, cigarette, start this day like all the rest... No może poza "cigarette", bo to w grę nie wchodziło i nie wchodzi :)



Od tego wszystko się zaczęło...

Wszystko, czyli droga którą podążam. Pewne wartości, zainteresowania, których pozbyć się jest już trudno. Ot, z wiekiem typ staje się coraz mniej reformowalny. Czasem to dobrze, czasem nieco przeszkadza.

Troyal Garth Brooks i jego twóczość. Urodzony 7 lutego 1962 w Tulsa, Oklahoma, USA jeden z najbardziej znanych amerykańskich wokalistów i autorów country/rock. Jego płyty rozeszły się w ponad 100-milionowym nakładzie, na koncerty przyciągał większe tłumy niż np. Madonna, a to za sprawą kontaktu, jaki łączył go z publicznością. Już jako dziecko często śpiewał na uroczystościach rodzinnych. Najbardziej interesował go jednak sport. Otrzymał stypendium sportowe na Oklahoma State University w rzucie oszczepem. W 1984 roku ukończył studia na kierunku reklama. Po ukończeniu studiów zaczął profesjonalnie zajmować się muzyką. Początkowo występował w klubach i barach w Oklahomie, śpiewając i grając na gitarze – najczęściej w klubie Tumbleweed w Stillwater. W 1985 roku zwrócił na siebie uwagę Roda Phelpsa, który zaproponował mu nagranie pierwszego demo. Brooks pojechał na jeden dzień do Nashville, aby spróbować podpisać kontrakt płytowy.

Pierwsza płyta okazała się strzałem w dziesiątkę. Album pt. „Garth Brooks” z 1989 roku dotarł do 2. miejsca na liście US Country. Z niego pochodzą jedne z najbardziej znanych utworów: „Much Too Young (To Feel This Damn Old), „If Tomorrow Never Comes”, „Not Counting You” , i dogłębnie poruszający „The Dance”.  

Kolejny album - „No Fences”, wydany w 1990 roku, gościł dwadzieścia jeden tygodni na pierwszym miejscu listy Billboard country.  Album dotarł także na trzecie miejsce listy pop i jest najlepiej sprzedającą się płytą artysty. Znalazły się na nim m. in. jedna z najbardziej charakterystycznych piosenek Brooksa - „Friends in Low Places”. Ponadto krążek promowały dramatyczny i kontrowersyjny „The Thunder Rolls”, filozoficznie ironiczny „Unaswered Prayers” oraz „Two of a Kind, Workin’ on a Full House” – wszystkie wspięły się na szczyty list przebojów country. Choć jego muzykę określa się jako country, pozostawał pod silnym wpływem bardów - Jamesa Taylora i Dana Fogelberga oraz rockmanów lat 70. XX wieku: Freddiego Mercury’ego, Billy Joela i Bruce’a Springsteen’a. Podczas koncertów artysta używał mikrofonu bezprzewodowego, aby móc bez problemów biegać po scenie. Artysta używał również iście rockowych środków przekazu, aby ożywić zwykle bardzo mało żywiołowe koncerty country (wzorem dla niego był tu chociażby zespół Kiss i Chris LeDoux).

Trzeci album artysty, „Ropin’ the Wind” ukazał się we wrześniu 1991 roku i już przed rozpoczęciem sprzedaży złożono zamówień na cztery miliony kopii. Płyta osiągnęła 1. miejsce na liście pop – po raz pierwszy w historii był to album country. Muzyka zawarta na krążku była mieszanką pop country i honky tonk. Promowały ją utwory „Shameless” (cover Billy Joela), „What She’s Doing Now” i „The River”. Płyta jest drugim, najlepiej sprzedającym się krążkiem w historii artysty, a jej wydanie poprawiło sprzedaż dwóch pierwszych płyt do tego stopnia, że Brooks stał się pierwszym w historii artystą country, którego jednocześnie trzy płyty znajdowały się na liście dwudziestu najlepiej sprzedających się w jednym tygodniu.

W 1992 roku będąc świadkiem zamieszek na tle rasowym w Los Angeles, napisał utwór „We Shall Be Free” pomujący tolerancję. Wykonał go m. in. na koncercie inauguracyjnym prezydenta-elekta Baracka Obamy w 2009 roku. Utwór znalazł się na kolejnym albumie Brooksa, „The Chase”. Ze względu na treść "Wee Shall Be Free" był rzadko puszczany przez radia grające muzykę country i został zbojkotowany przez konserwatywną publiczność country. Dotarł zaledwie do 12. miejsca na listach przebojów. Mimo to artysta za jej wykonanie na koncertach najczęściej dostawał owacje na stojąco. 

Kolejny album - „In Pieces” - również stał się numerem jeden, mimo opóźnienia w dostawie płyty do sklepów. Wielu fanów nie chciało pogodzić się z tym, że płyta nie ukazała się na całym świecie w tym samym czasie. Z powodu późniejszej daty premiery w Wielkiej Brytanii najwierniejsi fani kupili płytę drogą wysyłkową, co spowodowało, że znalazła się ona w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się płyt jeszcze przed premierą. Kiedy oficjalnie ukazała się na Wyspach w 1994 roku dotarła na szczyt notowania. Aby wspomóc sprzedaż, Brooks ruszył w trasę koncertową po Wielkiej Brytanii. Choć grał w dużych salach – między innymi na Wembley Arena – bilety na koncerty były w 100% wyprzedane. Brooks pojawił się także w wielu programach radiowych i telewizyjnych, gdzie był często wyśmiewany przez prezenterów, jako artysta, który sprzedaje miliony płyt, choć nikt o nim nie słyszał.

W tym samym roku Brooks złożył hołd swoim idolom – zespołowi Kiss. Nagrał własną wersję utworu „Hard Luck Woman” na płytę „Kiss My Ass: Classic Kiss Regrooved”. Znalazły się na niej nowe wersje utworów grupy w wykonaniu innych artystów. Brooksowi jako jedynemu towarzyszyli muzycy Kiss. Utwór, choć hardrockowy, trafił na listy przebojów country.

W listopadzie 1995 roku Brooks wydał płytę z całkowicie nowym materiałem. Krążek nosił tytuł „Fresh Horses. W pół roku od sprzedaży krążek sprzedał się w ilości trzech milionów kopii. Jednak pomimo obiecującego początku sprzedaż szybko zmalała i płyta osiągnęła status „zaledwie” poczwórnej platyny. Dwa utwory: „She’s Every Woman” i „The Beaches of Cheyenne” trafiły na pierwsze miejsca list przebojów, natomiast singiel „The Fever”, będący coverem zespołu Aerosmith okazał się pierwszym, który nie trafił do pierwszej dziesiątki notowań.

W listopadzie 1997 roku ukazał się siódmy album studyjny Brooksa zatytułowany „Sevens”. Zadebiutował na pierwszych miejscach na listach zarówno country jak i Billboard 2000. Stał się czwartym w historii muzyka albumem, który sprzedał się w ilości ponad dziesięciu milionów egzemplarzy. Dwa utwory stały się numerami jeden na listach: „Two Pina Coladas”, „To Make You Feel My Love”. Na płycie pojawił się utwór zaśpiewany w duecie z Trishą Yearwood, zatytułowany „In Another’s Eyes”.

W 1999 roku Brooks, jego wytwórnia Red Strokes Entertainment i Paramount Picture podjęli działania w celu nakręcenia filmu „The Lamb” o życiu fikcyjnego muzyka rockowego Chrisa Gainesa. Brooks miał zagrać w nim główną rolę. Aby wzmóc zainteresowanie produkcją, artysta wydał w październiku płytę „Garth Brooks In… The Life of Chris Gaines”, która miała być pre-soundtrackiem. Choć krytycy chwalili Brooksa za eksperyment, fanom pomysł raczej nie przypadł do gustu. Płyta sprzedała się w ilości zaledwie dwóch milionów egzemplarzy, a wytwórnia ze względu na niskie zainteresowanie, wycofała się z pomysłu kręcenia filmu. Pomimo tego po raz pierwszy Brooksowi udało się zamieścić utwór na liście US Top 40 Pop. Była to piosenka „Lost In You”. W tym samym roku założył fundację Teammates for Kids, która przekazuje fundusze na sportowy rozwój dzieci. Ponadto artysta wspiera wiele innych fundacji i akcji charytatywnych. W styczniu 2008 roku muzyk postanowił zagrać pięć charytatywnych koncertów na rzecz ofiar pożarów w Kalifornii. Bilety na wszystkie koncerty rozeszły się w niecałą godzinę.

26 października 2000 roku, z powodu frustracji wynikającej z konfliktów pomiędzy karierą, a życiem osobistym, Brooks ogłosił, że odchodzi na muzyczną emeryturę, przestaje nagrywać i koncertować. Capitol Records zorganizowało z tego powodu wielką imprezę w Gaylord Entertainment Center, na której pogratulowali Brooksowi sprzedaży w sumie ponad stu milionów płyt tylko w USA.

Ostatnią płytą Brooksa był „Scarecrow”. Album ukazał się 13 listopada 2001 roku. Choć nie osiągnął takiej sprzedaży jak poprzednie płyty, dotarł do 1. miejsca na listach pop i country. 

W sierpniu 2007 roku Brooks zapowiedział wydanie nowego albumu, który miał nosić tytuł „The Ultimate Hits”. Jest to dwupłytowe wydawnictwo zawierające trzydzieści przebojów, trzy nowe utwory i DVD z teledyskami. Album promował utwór „More Than a Memory”, który zadebiutował na pierwszym miejscu na liście Hot Country Songs. Jeden z moich ulubionych utworów.

Za: www.garthbrooks.com oraz www.miastomuzyki.pl

Poniżej utwór, który sprawił iż utonąłem w twórczości Brooksa. Ba, skrycie po głowie chodziła mi nawet nauka gry na fortepianie... do dziś tego nie potrafię. :-)